Lipiec i sierpień to czas zbiorów w naszych ogrodach. Chcemy letnie zbiory zamknąć w słoikach, by zimą cieszyć się doskonałymi przetworami. W słoiki można zamknąć wszystko. Ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.

Kiszonki, pikle, czy też dżemy i soki. Wybór należy do nas. My dziś zajmiemy się kiszonkami. Są wyjątkowo zdrowe, czasem nawet bardziej niż ich świeże odpowiedniki.

Największą zaletą kiszonek jest to, że zachowują wszystkie witaminy i składniki mineralne surowych warzyw. Zawierają mnóstwo witamin z grupy B, które dobrze wpływają na skórę, włosy i paznokcie oraz zwiększają przyswajalność żelaza, chroniąc przed anemią. Ponadto zawierają błonnik pokarmowy, który stymuluje pracę jelit, oczyszcza organizm i zmniejsza uczucie głodu. Warzywa ze słoika są ponadto niskokaloryczne i zawierają małą ilość węglowodanów. Doskonałe są zatem dla wszystkich dbających o figurę oraz chorujących na cukrzycę. Kiszonki najlepiej jeść na surowo zachowując w ten sposób wszystkie dobroczynne właściwości. Kiszonki nadają się jako surówki do obiadów.

Najlepsze na przetwory są oczywiście warzywa z własnego ogrodu, jeśli jednak takiej możliwości nie mamy to lepiej wybrać się po nie na targ niż do hipermarketu. Do kiszenia nadają się warzywa i owoce z dużą zawartością cukru i wody. Poza kapustą i ogórkami mogą to być: buraki, cukinia, kalafiory, marchew, biała rzodkiew, kukurydza, cebula, czosnek, szczaw, fasolka szparagowa, botwinka, bakłażany, papryka, grzyby, a także: cytryny, śliwki, jabłka i gruszki. Ważne jest, by warzywa były świeże i bez uszkodzeń.

Kiszonki powstają w środowisku słonym. Na kilogram warzyw powinno przypadać 15g soli. Przez pierwsze trzy dni kiszenie wymaga temperatury 15-20°C, a naczynie z kiszonką musi być uchylone, by uchodziły gazy. Potem trzeba je zamknąć i przenieść w chłodne miejsce, by przerwać fermentację. Smacznego!