Roztoczańskie bicie

Jadąc drogą nr 17 na północny wschód Polski kilka kilometrów za Zamościem, w Łabuniach, skręcamy w prawo. Przydrożny kierunkowskaz potwierdza, że nie pomyliliśmy drogi. Po około 2km należy skręcić jeszcze raz w prawo. Droga gruntowa prowadzi do posesji, na której znajduje się Olejarnia Świąteczna. Tuż za bramą wita nas słodki, lekko jakby chlebowy zapach. Mimo, że nie pamiętam go z dzieciństwa, wydaje się być mi znany, ale jednocześnie jest także odkryciem... Drzwi otwiera nam pani Justyna małżonka pana Tomasza mówiąc, że mąż właśnie skończył pracę i poszedł się odświeżyć, i za chwilkę do nas zejdzie. Nie kazał długo na siebie czekać...

Zmęczony?

Tak, bardzo.

Robił Pan olej dzisiaj?

Właśnie skończyłem pracę w olejarni.

Z czego wykonywany jest Państwa olej?

Głównym olejem wykonywanym przez nas jest olej rzepakowy pod nazwą Olej Świąteczny Roztoczański, który jest wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych. Jest to pierwszy produkt wpisany na tę listę, a w tym roku obchodzimy jej 10-lecie. Drugi olej, który bijemy jest z rydzyka (z lnianki), a trzeci to olej lniany.

Rzadko spotyka się olej rydzykowy. Co to jest rydzyk?

Jest to roślina oleista, zwana też lnianką, rydzem (stąd powiedzenie: lepszy rydz niż nic), lnicznikiem lub lennicą. Jest łatwa w uprawie, bo rośnie także na glebach ubogich i piaszczystych.

A dlaczego akurat takie oleje, jakie mają właściwości?

Takie oleje były bite od dawnych czasów, a my przy tradycji pozostaliśmy. Sprowadzamy z okolic dobrej jakości len, lniankę i rzepak, a dzięki temu, że jest tu największe nasłonecznienie terenu, to olej rzepakowy ma doskonały smak. Nasze oleje poza walorami smakowymi, są bardzo zdrowe, gdyż zawierają mnóstwo witamin, w tym E, A, D, K oraz kwasy omega-6 i omega-3, których organizm potrzebuje do dobrego funkcjonowania całego układu krwionośnego, nerek i doskonale wpływa na skórę. Poza tym olej rzepakowy zawiera kwas oleinowy, który zmniejsza zawartość złego cholesterolu (LDL) i poprawia stosunek dobrego (HDL) do złego. W oleju z lnianki znajdują się także witaminy z grupy B oraz lecytyna.

Czyli tradycja ma tu znaczenie?

Tradycja i wiedza na ten temat ma tu ogromne znaczenie. Smak oleju jest taki jak kiedyś, kiedy jadali go nasi przodkowie np. przy tak zwanym śledziku chłopskim, czyli potrawie składającej się z chleba, oleju i cebuli.

Skąd wziął się pomysł na rozwinięcie takiego projektu?

Wcześniej prowadzili olejarnię rodzice i cały sprzęt mamy w większości po rodzicach. Jedynie do skansenu olejarskiego zdobywam sprzęt. A jak się zaczęło? Sam nie wiem, jakoś tak wyszło. Kiedyś byłem czynnym pilotem wycieczek i jak przyjeżdżałem na Roztocze z wycieczkami to było mi strasznie wstyd, że nie mamy niczego swojego, regionalnego do pokazania, czy posmakowania. Rodzice bili olej, ale tylko przed Świętami Bożego Narodzenia, wtedy turystów niestety nie ma i nie można ich było poczęstować czymś naszym, regionalnym. I tak zaczęliśmy drążyć temat. Kupiliśmy działkę, wyremontowaliśmy dom, a dalej samo się potoczyło. Przyszła moda na slow food i wszyscy chcieli posmakować takiego oleju oraz potraw, które można wykonać z tego oleju. I tak się zaczęło. Zaczęliśmy bić olej (bo tak powinno się mówić, nie tłoczyć tylko bić), który wytwarzamy przez cały rok, a także pokazujemy, jak to się kiedyś robiło oraz prezentujemy urządzenia jakie do tego służyły.

Czy to jest olej tłoczony na zimno, czy gorąco?

W ogóle to temperatura jest potrzebna, aby olej wycisnąć. U nas podgrzewamy drewnem i tak naprawdę do maksymalnie 70°C, dopóki białko się nie ścina, to olej jest bity na zimno, powyżej 70oC jest już bity na gorąco.

Od kiedy Państwo prowadzą olejarnię?

Olejarnię prowadzimy od 2007 roku, ale prowadzimy też położony przy olejarni skansen olejarski oraz zagrodę edukacyjną, w której mali i duzi mogą poznać arkana wyrabiania oleju, walorów smakowych oraz zdrowotnych bitego przez nas oleju.

Jaki jest podział ról i wykonywanych prac?

Olej biję ja, dbam też o sprzęt, o obejście i oprowadzam wycieczki. Żona to moja opoka przy przygotowaniu pokazów i degustacji oraz prowadzeniu naszego sklepiku.

Czy olejarnia może być jedynym źródłem dochodu?

Dla nas jest. Trzy funkcje jakie pełni, czyli olejarnia, skansen i zagroda edukacyjna wypełniają nam wszelki możliwy czas. W tej chwili nawet brakuje nam czasu, by uczestniczyć w pokazach gdzieś na zewnątrz i pokazywać światu nasze produkty. A przecież właściwie od tego się zaczęło, że chcieliśmy móc pokazać turystom coś swojego, regionalnego.

Czy gdzieś można Państwa olej posmakować?

Niestety, tak jak wcześniej powiedziałem, nie wystawiamy się nigdzie, gdyż mamy wycieczki, zagrodę edukacyjną, normalną pracę w olejarni i wypełnia nam to całkowicie czas.

Czy prowadzenie olejarni to praca zaskakująca, przyjemna i łatwa, czy też jest to ciężka praca?

Jest to bardzo ciężka praca, ale przyjemna i dająca dużo satysfakcji. Odwiedza nas mnóstwo ludzi, turystów, dzieci, ich reakcje na nasz olej są naprawdę zaskakujące. Oczywiście pozytywnie.

Po wywiadzie zostaliśmy zaproszeni na degustację oleju rydzykowego i rzepakowego. Obydwa oleje są niesamowite w smaku. Rydzykowy jakby orzechowy z cebulą, a rzepakowy delikatny, kojarzący się z nasionami słonecznika. Bardzo serdecznie polecamy oleje w takiej postaci, ważne jest jednak, aby kupować je z pewnych źródeł. Skądinąd wiemy, że nie wszyscy mali producenci stosują się do norm i przepisów. Olejarnię Świąteczną szczerze polecamy!

www.olejarniaswiateczna.pl

Drukuj

 

Artykuły powiązane

Więcej w tej kategorii: Ogród w wielkim mieście »

Najnowsze

Najpopularniejsze