Wybrałam się w marcu na spacer do Kampinoskiego Parku Narodowego. Jakież było moje zdziwienie, kiedy jeszcze w mieście drogę przecięły mi łosie. A dokładnie klempa (samica łosia) z łoszakiem (cielakiem). Łosie są największymi przedstawicielem jeleniowatych. Samiec waży nawet ponad 0,5t i może mieć potężne poroże (rosochy), którego rozpiętość dochodzi do 1,8m. Samica jest mniejsza, lecz tak samo zbudowana, z długą głową, obwisłą górną wargą i pokaźnym fałdem skórnym na podgardlu. Łosie zamieszkują lasy, najchętniej rosnące w pobliżu rzek, jezior, bagien i torfowisk. Latem żywią się głównie roślinami wodnymi i błotnymi. W zimie żywią się gałązkami i korą, a kiedy mają mały dostęp do pokarmu potrafią wyjść i na obrzeża miasta. Dorosłe łosie żyją samotnie, młode jednak pozostają z matkami przez pierwszy rok.

Od września do listopada odbywa się w przyrodzie spektakl godowy zwierząt z rodziny jeleniowatych. Najgłośniejsze i najbardziej spektakularne jest rykowisko jeleni i najczęściej to właśnie je można usłyszeć. Okresy godowe zwierząt różnych gatunków mają różne nazwy. U danieli jest to bekowisko, bukowisko u łosi oraz rykowisko u jeleni szlachetnych.

Łatwo zapomnieć wędrując po uroczyskach Puszczy Kampinoskiej, że znajdujemy się tylko kilka kilometrów od granic Warszawy. Strome wydmy sąsiadują tu z niedostępnymi bagnami, a zagubione w lesie powstańcze mogiły z ostojami żurawi i żeremiami bobrów. Do letnich odwiedzin, często zniechęcają chmary komarów (których występuje tu 31 gatunków), ale warto wybrać się tu wiosną, gdy zakwitną zawilce i kaczeńce, a w oddali dobiega krzyk żurawi, walczących o terytoria lęgowe.