Jerzy Małek - Stalgia

Jak zwykł żartować Bogdan Hołownia, "nostalgia to choroba nosa". Zatem, jeśli Państwo pozwolą, zapytam, czym w takim razie miałaby być "Stalgia"? I ku własnemu zdumieniu chyba znam odpowiedź...

Muzyka Jerzego Małka zawarta na tej płycie nie jest leciutką muzyką do windy. Wymaga wsłuchnia, bo to jest kawał porządnego jazzu, ale zapewniam, że warto. Słychać w niej coś jakby coltrane'owskie inspiracje, jednak nie są one jakimkolwiek obciążeniem, a całość brzmi przy tym bardzo współcześnie. I tym właśnie wydaje mi się być właśnie Stalgia bez "no", którą gorąco Państwu polecam.

pat

Najnowsze

Najpopularniejsze